Nawodnienie podczas treningu i upałów. Jak reagować na zwiększony wysiłek?

Nawodnienie podczas treningu i upałów. Jak reagować na zwiększony wysiłek?

Upał potrafi zamienić zwykły trening w spotkanie z własną fizjologią, która nagle zaczyna mówić bardzo głośno. Tempo spada, koszulka błyskawicznie robi się mokra, serce pracuje szybciej, a butelka pozostawiona w samochodzie zaczyna urastać do rangi największego błędu organizacyjnego dnia. Podczas wysiłku organizm produkuje ciepło, natomiast pocenie pomaga je oddawać. Wraz z potem tracimy wodę i elektrolity, dlatego ciepły dzień wymaga większej uwagi niż identyczny trening wykonany przy umiarkowanej temperaturze. Nie chodzi jednak o picie ogromnych ilości płynów na zapas. Znacznie rozsądniej obserwować własne reakcje, uwzględnić długość oraz intensywność aktywności, a także dopasować tempo ćwiczeń do pogody. Organizm wysyła wiele sygnałów, zanim sytuacja stanie się poważna — trzeba tylko przestać traktować je jako marudzenie własnego ciała.

Dlaczego podczas ruchu potrzebujemy więcej płynów?

Mięśnie podczas pracy wytwarzają ciepło, dlatego organizm uruchamia mechanizmy, które pomagają utrzymać temperaturę w bezpiecznym zakresie. Jednym z nich jest pocenie. Pot pojawia się na powierzchni skóry, a jego parowanie pozwala odprowadzać część ciepła. Im wyższa temperatura otoczenia, większa wilgotność oraz intensywniejszy wysiłek, tym trudniejsze staje się chłodzenie ciała.

Tempo utraty płynów nie jest identyczne u wszystkich. Jedna osoba wraca z godzinnego biegu jedynie lekko spocona, inna wygląda po podobnej sesji, jakby właśnie wyszła spod prysznica w stroju sportowym. Znaczenie mają intensywność ćwiczeń, temperatura, wilgotność, ubranie, masa ciała, stopień aklimatyzacji do ciepła oraz indywidualna potliwość.

Dlatego nawodnienie podczas treningu lepiej dopasować do konkretnej sytuacji niż opierać na jednej sztywnej liczbie. Krótki spacer w chłodny dzień stawia przed organizmem inne wymagania niż długi bieg podczas sierpniowego popołudnia. Pamiętaj, że potrzeby mogą zmieniać się również z dnia na dzień.

Pragnienie jest ważnym sygnałem, ale nie jedynym

Uczucie pragnienia pomaga regulować ilość przyjmowanych płynów i u zdrowej osoby podczas codziennej aktywności jest bardzo użytecznym sygnałem. Problem może pojawić się podczas długiego lub intensywnego wysiłku w wysokiej temperaturze, ponieważ sytuacja rozwija się szybciej, a dostęp do napoju nie zawsze jest natychmiastowy.

Suchość w ustach, narastające pragnienie, wyraźny spadek energii i pogorszenie samopoczucia powinny skłonić Cię do zwolnienia oraz oceny sytuacji. Nie próbuj udowadniać sobie, że plan treningowy jest ważniejszy niż reakcje organizmu. Letni bieg nie zamieni się w sportową porażkę tylko dlatego, że zatrzymasz się przy źródle wody albo skrócisz trasę.

Możesz również zwrócić uwagę na kolor moczu poza samym treningiem. Bardzo ciemny kolor może towarzyszyć niedostatecznej podaży płynów, choć na wygląd wpływają również jedzenie, suplementy, leki i inne czynniki. Dlatego nie traktuj go jako laboratoryjnego testu wykonywanego w domowej łazience, lecz jako jedną z wielu wskazówek.

Ile pić podczas treningu?

Nie istnieje jedna ilość odpowiednia dla każdego sportowca i każdej aktywności. Zapotrzebowanie zależy od tempa pocenia, długości sesji, pogody oraz możliwości uzupełniania płynów przed rozpoczęciem ćwiczeń i po ich zakończeniu. Przy krótkiej, umiarkowanej aktywności wiele osób może kierować się pragnieniem i napić się przed treningiem oraz po nim. Wysokie temperatury i długie sesje wymagają bardziej świadomego podejścia.

Podczas dłuższej aktywności rozsądniej popijać mniejsze porcje w regularnych odstępach niż przez długi czas ignorować pragnienie, a później wypić dużą ilość naraz. Żołądek podczas intensywnego ruchu nie zawsze entuzjastycznie reaguje na pół butelki pochłonięte w kilka sekund. Szczególnie podczas biegania może szybko przypomnieć, że ma własne zdanie na temat sportowych ambicji.

Nie zmuszaj się także do picia zdecydowanie ponad pragnienie. Nadmierna ilość płynów, szczególnie samej wody podczas wielogodzinnego wysiłku, również może stanowić zagrożenie. Najrozsądniejsze podejście polega na dopasowaniu podaży do warunków i indywidualnego tempa utraty płynów.

Upał zmienia zasady treningowej gry

Organizm podczas ruchu musi radzić sobie jednocześnie z ciepłem produkowanym przez mięśnie oraz temperaturą otoczenia. W chłodny dzień oddawanie nadmiaru energii cieplnej przebiega łatwiej. W upale różnica między temperaturą skóry a otoczenia maleje, więc pocenie zaczyna odgrywać jeszcze większą rolę.

Jeśli dochodzi wysoka wilgotność, sytuacja robi się bardziej wymagająca. Pot może pojawiać się obficie, lecz jego parowanie przebiega gorzej. Możesz więc być całkowicie mokry i jednocześnie nie chłodzić się równie skutecznie jak przy suchym powietrzu.

W takich warunkach tempo, które tydzień wcześniej wydawało się komfortowe, może stać się wyraźnie trudniejsze. To normalna reakcja. Zwolnienie nie oznacza nagłego spadku formy. Organizm przeznacza część swoich możliwości na utrzymanie odpowiedniej temperatury, dlatego parametry treningowe trzeba traktować elastycznie.

Nie przywiązuj się kurczowo do tempa

Biegacz może spojrzeć na zegarek i zobaczyć tempo wolniejsze o kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund na kilometr. Rowerzysta zauważy niższą średnią prędkość, natomiast osoba wykonująca trening obwodowy będzie potrzebowała dłuższych przerw. W upalny dzień takie różnice nie powinny automatycznie uruchamiać frustracji.

Zamiast walczyć o wynik zapisany wcześniej w planie, obserwuj intensywność odczuwanego wysiłku. Jeśli spokojna sesja zaczyna przypominać interwały, zwolnij. Jeżeli tętno zachowuje się inaczej niż zwykle przy podobnym tempie, potraktuj to jako informację, a nie wyzwanie do przełamania.

Wiedz, że trening wykonywany wolniej nadal pozostaje treningiem. Organizm nie prowadzi tabeli honorowej za heroiczne trzymanie tempa podczas trzydziestostopniowego upału. Znacznie rozsądniej zakończyć sesję z zapasem niż doprowadzić się do stanu, po którym kilka kolejnych dni trzeba przeznaczyć na powrót do normalnego samopoczucia.

Godzina treningu ma latem duże znaczenie

Jeśli prognoza zapowiada wysoką temperaturę, przenieś aktywność na wcześniejszy ranek albo późniejszą część dnia. Środek gorącego, bezchmurnego popołudnia zazwyczaj stawia organizm przed znacznie większym wyzwaniem niż poranek.

Nie patrz jednak wyłącznie na wskazanie termometru. Nasłonecznienie, wilgotność, brak wiatru oraz rozgrzana nawierzchnia potrafią sprawić, że odczuwalne warunki stają się znacznie trudniejsze. Trasa prowadząca przez asfaltowe centrum miasta będzie zachowywała się inaczej niż zacieniona ścieżka pośród drzew.

Jeśli masz swobodę wyboru, latem planuj bardziej wymagające jednostki na chłodniejsze dni lub godziny. Spokojniejsze sesje łatwiej dostosować do wysokiej temperatury, natomiast sprinty, intensywne interwały i długie wybiegania wymagają większej rozwagi.

Nawodnienie zaczyna się przed założeniem butów

Próba nadrobienia całego dnia kilkoma szklankami wody wypitymi tuż przed wyjściem na trening nie jest szczególnie wygodnym rozwiązaniem. Znacznie lepiej regularnie przyjmować płyny w ciągu dnia, zwłaszcza przed planowaną aktywnością w cieple.

Jeśli rozpoczynasz sesję już spragniony, organizm startuje z mniej korzystnej pozycji. Z drugiej strony przesadne picie tuż przed biegiem może skończyć się chlupotaniem w żołądku oraz wyjątkowo szczegółową znajomością lokalizacji wszystkich toalet na trasie.

Postaw więc na normalne, regularne picie w ciągu dnia. Woda pochodzi również z jedzenia — owoce, warzywa, zupy, jogurty oraz inne produkty dostarczają jej razem z posiłkami. Codzienny bilans nie zależy wyłącznie od zawartości bidonu stojącego na biurku.

Woda czy napój z elektrolitami?

Przy krótkim treningu wykonywanym w umiarkowanych warunkach woda zazwyczaj dobrze spełnia swoją rolę. Sytuacja zmienia się podczas długiej aktywności, obfitego pocenia oraz wysiłku w wysokiej temperaturze. Wraz z potem tracimy nie tylko wodę, lecz również elektrolity, przede wszystkim sód, a w mniejszych ilościach także inne składniki mineralne.

Przy wielogodzinnym wysiłku lub bardzo dużej potliwości napój zawierający elektrolity może być praktycznym rozwiązaniem. Nie oznacza to jednak, że każda półgodzinna sesja na siłowni wymaga kolorowego napoju z długą listą składników na etykiecie.

Znaczenie ma również żywienie. Jeśli po treningu jesz normalny posiłek, część utraconych składników uzupełnisz wraz z jedzeniem. Podczas długich zawodów, wypraw rowerowych czy wielogodzinnych treningów sytuacja jest inna, ponieważ płyny, elektrolity i energia muszą być dostarczane również w trakcie aktywności.

Sód zasługuje na uwagę przy długim wysiłku

Sód jest jednym z głównych elektrolitów traconych wraz z potem. Ilość tej straty różni się między ludźmi. U niektórych na ubraniu po wyschnięciu potu zostają wyraźne białe ślady soli, inni tracą jej mniej.

Przy krótkich rekreacyjnych treningach zwykła dieta zazwyczaj dostarcza odpowiednią ilość sodu. Inaczej może wyglądać sytuacja podczas wielogodzinnych zawodów, szczególnie w cieple. Wtedy uzupełnianie płynów bez uwzględniania elektrolitów wymaga większej rozwagi.

Nie sięgaj jednak automatycznie po bardzo duże dawki soli czy suplementów. Zapotrzebowanie jest indywidualne, a osoby mające choroby układu krążenia, nerek lub inne schorzenia powinny ustalać takie kwestie z lekarzem. Sportowe przekonanie, że „więcej musi działać lepiej”, wyjątkowo często prowadzi na manowce.

Czy napój izotoniczny jest potrzebny każdemu?

Nie. Napój izotoniczny może dostarczyć jednocześnie płynów, węglowodanów i elektrolitów, dlatego znajduje zastosowanie głównie podczas dłuższych lub intensywnych aktywności. Przy lekkim trzydziestominutowym treningu zazwyczaj nie jest konieczny.

Jeśli jednak czeka Cię długie wybieganie, kilkugodzinna jazda na rowerze albo zawody odbywające się w wysokiej temperaturze, możliwość jednoczesnego uzupełniania energii i płynów staje się wygodna. Układ pokarmowy również trzeba przyzwyczaić do takiego rozwiązania. Nie testuj zupełnie nowego napoju podczas najważniejszego startu sezonu, ponieważ jelita bywają wyjątkowo szczerymi recenzentami.

Zwróć uwagę na stężenie napoju. Bardzo słodkie płyny mogą u części osób powodować dyskomfort podczas intensywnej aktywności. Jeśli przygotowujesz mieszankę z proszku, stosuj proporcje podane przez producenta zamiast wsypywać podwójną porcję w nadziei na podwójną moc.

Ile płynu tracisz? Możesz to oszacować

Jeśli regularnie wykonujesz długie treningi i chcesz lepiej poznać własne potrzeby, możesz orientacyjnie ocenić tempo pocenia. Jedną z metod jest porównanie masy ciała przed treningiem i po nim, przy jednoczesnym uwzględnieniu ilości wypitych płynów oraz ewentualnego oddania moczu.

Nie potrzebujesz tego przy każdym spacerze ani sesji fitness. Taka obserwacja może natomiast pomóc sportowcom trenującym długo w wysokiej temperaturze. Pamiętaj, że wynik dotyczy konkretnych warunków. Tempo utraty potu podczas chłodnego październikowego biegu nie będzie identyczne z wynikiem podczas lipcowego treningu w pełnym słońcu.

Nie próbuj również kończyć każdej sesji z dokładnie identyczną masą ciała jak przed startem poprzez agresywne picie. Różnice w trakcie wysiłku są naturalne, a nadmierne przyjmowanie płynów również niesie ryzyko.

Nadmiar wody też może być niebezpieczny

O odwodnieniu mówi się często, dlatego łatwo dojść do wniosku, że im więcej pijemy podczas wysiłku, tym bezpieczniej. Organizm nie działa jednak według tak prostej zasady. Wypijanie ogromnych ilości płynów w krótkim czasie może nadmiernie rozcieńczyć stężenie sodu we krwi.

Hiponatremia związana z wysiłkiem jest rzadkim, lecz poważnym stanem, który może pojawić się między innymi podczas długotrwałej aktywności, jeśli osoba pije znacznie więcej niż traci. Objawy mogą obejmować między innymi nudności, ból głowy, dezorientację i zaburzenia świadomości. W ciężkich przypadkach sytuacja wymaga pilnej pomocy medycznej.

Dlatego nie próbuj wypijać płynów na siłę tylko dlatego, że zegarek przypomina o kolejnej porcji. Strategia powinna uwzględniać pragnienie, warunki, długość wysiłku i indywidualną potliwość.

Co dzieje się z sercem podczas treningu w upale?

Podczas aktywności mięśnie potrzebują krwi dostarczającej tlen, natomiast w wysokiej temperaturze organizm zwiększa również przepływ krwi przez skórę, ponieważ pomaga to oddawać ciepło. Układ krążenia musi więc obsłużyć kilka zadań jednocześnie.

Wraz z utratą płynów objętość osocza może się zmniejszać, a serce musi pracować intensywniej. Z tego powodu tętno podczas treningu w cieple może stopniowo rosnąć mimo utrzymywania podobnego tempa. Biegacz widzi wtedy na zegarku coraz wyższą liczbę, choć nogi pracują mniej więcej tak samo.

Zamiast za wszelką cenę utrzymywać założone tempo, reaguj na zmianę obciążenia. Zwolnij, skróć interwał albo zrób dłuższą przerwę. Trening powinien odpowiadać rzeczywistym warunkom, a nie prognozie zapisanej w aplikacji kilka tygodni wcześniej.

Strój może pomóc organizmowi

Podczas gorących dni wybieraj lekkie ubrania, które nie ograniczają odprowadzania ciepła. Gruba, ciemna warstwa założona tylko dlatego, że „trzeba się porządnie wypocić”, nie daje żadnej specjalnej sportowej przewagi. Większa utrata potu nie oznacza lepszego treningu ani szybszej poprawy formy.

Jeśli ćwiczysz w pełnym słońcu, przydatne może być lekkie nakrycie głowy, szczególnie podczas dłuższej aktywności. Nie zapominaj również o ochronie skóry przed promieniowaniem słonecznym.

Odzież powinna odpowiadać rodzajowi wysiłku. Podczas biegania liczy się lekkość i przewiewność, natomiast na rowerze większą rolę może odgrywać ekspozycja na słońce podczas kilku godzin jazdy. W górach dochodzi szybka zmiana pogody, dlatego nawet w ciepły dzień trzeba uwzględnić warunki na całej trasie.

Chłodzenie może zacząć się jeszcze przed treningiem

Jeśli przed wyjściem spędzasz godzinę w nagrzanym samochodzie albo na pełnym słońcu, rozpoczynasz aktywność już z większym obciążeniem cieplnym. Przed treningiem poszukaj chłodniejszego miejsca, ogranicz niepotrzebną ekspozycję na słońce i rozpocznij sesję spokojnie.

Podczas długiej aktywności możesz korzystać z zacienionych punktów odpoczynku oraz chłodnych napojów, jeśli dobrze je tolerujesz. Polewanie skóry wodą może dawać przyjemne uczucie chłodu, szczególnie przy suchym powietrzu, choć skuteczność zależy od warunków.

Nie myl jednak chłodzenia z udawaniem, że upału nie ma. Jeśli warunki stają się niebezpieczne, najlepszą decyzją może być przerwanie treningu i przejście do chłodnego miejsca.

Organizm może częściowo przyzwyczaić się do ciepła

Regularna ekspozycja na wysiłek w cieple prowadzi do adaptacji organizmu. Z czasem może zmieniać się sposób pocenia, reakcja układu krążenia oraz tolerancja wysokiej temperatury. Proces nie zachodzi jednak podczas jednej sesji.

Jeśli pierwsze gorące dni pojawiają się nagle, zmniejsz intensywność oraz długość ćwiczeń. Daj organizmowi kilka kolejnych treningów na oswojenie nowych warunków. Osoba dobrze funkcjonująca pod koniec lata może znacznie gorzej reagować na identyczną temperaturę podczas pierwszej fali upałów w czerwcu.

Aklimatyzacja nie daje odporności na przegrzanie. Nawet dobrze przystosowany sportowiec nadal musi zwracać uwagę na temperaturę, wilgotność, nawodnienie oraz sygnały organizmu.

Kawa przed treningiem nie oznacza automatycznie odwodnienia

Kofeina może zwiększać wydalanie moczu, szczególnie w większych dawkach u osób, które rzadko ją spożywają. Nie oznacza to jednak, że filiżanka kawy wypita przed treningiem natychmiast przekreśla nawodnienie. Napoje zawierające kofeinę również dostarczają płynu.

Nie należy jednak traktować mocnej kawy jako zamiennika całej strategii nawadniania podczas gorącego dnia. Jeśli kofeina przyspiesza u Ciebie pracę serca, powoduje niepokój albo problemy żołądkowe, połączenie jej dużej dawki z intensywnym treningiem w upale może pogorszyć komfort.

Podobnie wygląda sytuacja z napojami energetycznymi. Obecność płynu nie oznacza automatycznie, że produkt jest najlepszą opcją sportową. Zawsze zwracaj uwagę na całość składu i własną reakcję.

Alkohol i upał to kiepski duet treningowy

Alkohol może wpływać na gospodarkę wodną, koordynację, sen oraz regenerację, dlatego intensywny trening po wieczorze z większą ilością alkoholu nie jest szczególnie rozsądnym pomysłem. W upalny dzień dochodzi dodatkowe obciążenie związane z termoregulacją.

Jeśli następnego ranka czujesz pragnienie, ból głowy lub osłabienie, organizm daje dość czytelny sygnał, że ciężkie interwały mogą poczekać. Lekka aktywność albo odpoczynek będą lepszym wyborem niż próba „wypocenia” skutków poprzedniego wieczoru.

Pamiętaj, że pot nie usuwa alkoholu z organizmu w sposób, który pozwala przyspieszyć trzeźwienie poprzez sport. Za metabolizm alkoholu odpowiada przede wszystkim wątroba, a intensywny wysiłek nie zamienia jej nagle w urządzenie pracujące na turbo.

Skurcze mięśni nie zawsze oznaczają brak magnezu

Skurcz podczas treningu często automatycznie uruchamia hasło „magnez”, lecz przyczyny mogą być bardziej złożone. Zmęczenie mięśni, intensywność wysiłku, przyzwyczajenie do danego ruchu oraz gospodarka wodno-elektrolitowa mogą wpływać na ich występowanie.

Jeśli skurcze pojawiają się regularnie podczas długiej aktywności w cieple, przyjrzyj się intensywności treningu, przerwom, podaży płynów i elektrolitów. Nie zakładaj jednak, że ogromna dawka jednego minerału rozwiąże każdą sytuację.

Powtarzające się lub nietypowo nasilone dolegliwości dobrze omówić ze specjalistą, szczególnie jeśli towarzyszą im inne objawy. Suplementacja „na wszelki wypadek” nie powinna zastępować oceny przyczyny.

Po treningu organizm nadal potrzebuje uwagi

Zdjęcie butów nie kończy procesu odzyskiwania płynów. Jeśli podczas sesji mocno się spociłeś, po zakończeniu nadal uzupełniaj napoje stopniowo. Nie musisz wypijać ogromnej ilości w pierwszych pięciu minutach.

Dobrym elementem regeneracji jest normalny posiłek zawierający płyny, składniki mineralne, węglowodany oraz białko. Dzięki temu uzupełniasz nie tylko wodę, lecz również energię wykorzystaną podczas wysiłku.

Jeśli po treningu przez wiele godzin odczuwasz bardzo silne pragnienie, ból głowy lub nietypowe osłabienie, kolejna intensywna sesja nie powinna być pierwszym punktem planu. Organizm może potrzebować więcej czasu na powrót do równowagi.

Kiedy trening trzeba przerwać?

W upale szczególnie uważnie obserwuj nagłe pogorszenie samopoczucia. Zawroty głowy, nasilające się osłabienie, nudności, dezorientacja, problemy z koordynacją, omdlenie albo wyraźne zaburzenia świadomości nie są normalnym elementem „mocnej jednostki”.

Jeżeli pojawiają się niepokojące objawy, przerwij wysiłek, przejdź w chłodne lub zacienione miejsce i rozpocznij chłodzenie. Przy zaburzeniach świadomości, omdleniu, bardzo wysokiej temperaturze ciała lub szybko pogarszającym się stanie potrzebna jest pilna pomoc medyczna.

Nie zostawiaj osoby z poważnymi objawami samej. Udar cieplny jest stanem zagrożenia zdrowia i życia, dlatego nie należy czekać, aż sportowiec „dojdzie do siebie”.

Dzieci i osoby starsze wymagają szczególnej ostrożności

Tolerancja wysiłku w wysokiej temperaturze różni się zależnie od wieku, stanu zdrowia oraz przyjmowanych leków. Dzieci nie zawsze komunikują pragnienie i zmęczenie z taką precyzją jak dorośli, dlatego podczas rodzinnej aktywności trzeba regularnie proponować przerwy oraz dostęp do napoju.

Osoby starsze również mogą słabiej odczuwać pragnienie. Dodatkowo część chorób przewlekłych i leków wpływa na gospodarkę płynami lub zdolność organizmu do reagowania na ciepło. W takiej sytuacji zalecenia dotyczące nawodnienia należy dopasować indywidualnie z lekarzem.

Szczególna ostrożność dotyczy również osób z chorobami nerek, serca i zaburzeniami gospodarki elektrolitowej. Popularna porada „pij jak najwięcej” może być dla nich niewłaściwa.

Plan trasy powinien uwzględniać wodę

Jeśli wybierasz się na dłuższy trening poza miasto, zaplanuj dostęp do płynów wcześniej. Sprawdź punkty, w których możesz uzupełnić bidon, zabierz odpowiedni zapas albo przygotuj pętlę przebiegającą w pobliżu domu lub samochodu.

Na rowerze bidony mieszczą się w koszykach, biegacz może skorzystać z pasa, miękkich flasków albo kamizelki, natomiast podczas marszu łatwo zabrać butelkę w plecaku. Najlepszy system to ten, który nie przeszkadza podczas ruchu i rzeczywiście masz ochotę z niego korzystać.

Nie zakładaj, że „jakoś się znajdzie sklep”. Na odludnej trasie może go nie być, źródło może okazać się nieczynne, a lokalny punkt gastronomiczny zamknięty. Kilkaset gramów dodatkowego płynu w plecaku jest mniej kłopotliwe niż kilka kilometrów powrotu w silnym pragnieniu.

Upał nie jest dniem na sportowe udowadnianie czegokolwiek

Najrozsądniejsze nawodnienie nie uratuje źle zaplanowanej sesji, jeśli intensywność znacząco przewyższa możliwości organizmu w danej temperaturze. Picie jest jednym z elementów strategii, obok tempa, pory dnia, ubioru, chłodzenia i regeneracji.

Możesz skrócić dystans, zamienić interwały na spokojny trening, wybrać zacienioną trasę albo przenieść aktywność do pomieszczenia. Żadna z tych decyzji nie świadczy o słabej formie. Przeciwnie, rozsądne reagowanie na warunki jest częścią dojrzałego podejścia do sportu.

Wiedz, że ciało nie zna planu wpisanego w kalendarz. Reaguje na temperaturę, intensywność, poziom zmęczenia i dostępność płynów. Jeśli podczas gorącego dnia zaczyna pracować wyraźnie ciężej, potraktuj tę informację serio. Butelka pod ręką, spokojniejsze tempo i kilka minut odpoczynku mogą sprawić, że trening nadal będzie przyjemnością, a nie opowieścią rozpoczynającą się niewinnie od zdania: „Przecież miałem zrobić tylko dziesięć kilometrów”.

Oceń post

Post Author: Redakcja

Redakcja portalu Wiadomosci24.info.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *