Menu na spotkanie firmowe. Jak ustalić budżet, liczbę porcji i sposób obsługi?

Menu na spotkanie firmowe. Jak ustalić budżet, liczbę porcji i sposób obsługi?

Firmowe spotkanie ma swój scenariusz: powitanie, rozmowy, prezentacja, przerwa. Jedzenie również potrzebuje planu. Inaczej nawet apetyczny bufet może okazać się kosztowną dekoracją albo miejscem, przy którym połowa gości spędzi całe wydarzenie w kolejce. Rozsądne przygotowanie poczęstunku zaczyna się od trzech decyzji: ile pieniędzy przeznaczamy na całość, ilu uczestników rzeczywiście nakarmimy i w jakich warunkach podamy posiłek. Dopiero później przychodzi pora na wybór sałatki oraz rozstrzygnięcie odwiecznego biurowego sporu o kolendrę.

Najpierw charakter wydarzenia, później lista dań

Menu powinno odpowiadać rytmowi spotkania. Podczas godzinnej prezentacji po śniadaniu wystarczą napoje i niewielki poczęstunek. Kilkugodzinne warsztaty obejmujące porę obiadową wymagają pełniejszego posiłku. Wieczorne wydarzenie po pracy może natomiast zastępować kolację, nawet jeśli w zaproszeniu pojawi się niewinnie brzmiące określenie „przekąski”.

Znaczenie ma również cel spotkania. Przy rozmowach biznesowych prowadzonych na stojąco sprawdzają się małe porcje, które można zjeść bez krojenia. Szkolenie z przerwą obiadową pozwala zaplanować ciepłe danie podawane przy stołach. Podczas uroczystego spotkania z partnerami biznesowymi sposób serwowania posiłku staje się częścią oprawy wydarzenia.

Zanim organizator zamówi jedzenie, powinien ustalić godzinę rozpoczęcia, długość spotkania, plan przerw i dostępność miejsc siedzących. Pomaga również informacja o wcześniejszych posiłkach uczestników. Goście przyjeżdżający po kilku godzinach podróży prawdopodobnie będą oczekiwali czegoś więcej niż kawy i ciasteczka. Dobrze zaplanowane menu na spotkanie firmowe łączy więc wybór potraw z konkretnymi warunkami ich podania.

Budżet obejmuje więcej niż jedzenie

Cena porcji nie jest równoznaczna z kosztem obsługi gastronomicznej wydarzenia. Do rachunku mogą dojść transport, wniesienie zamówienia, rozstawienie bufetu, wynajem naczyń, obsługa kelnerska i sprzątanie. Osobną pozycję stanowią często napoje, ekspres do kawy oraz wyposażenie do utrzymywania temperatury potraw.

Porównywanie ofert ma sens dopiero po sprawdzeniu zakresu każdej z nich. Tańsza propozycja może obejmować wyłącznie dostawę jedzenia w pojemnikach. Droższa może zawierać także nakrycie stołów, pracę obsługi i odbiór naczyń. Bez takiego rozróżnienia łatwo wybrać pozorną oszczędność, a następnie dopisać do niej kilka faktur.

Najprostszy sposób planowania polega na ustaleniu maksymalnego kosztu całego zamówienia i oddzieleniu wydatków stałych od tych zależnych od liczby gości. Transport czy wynajem części wyposażenia mogą kosztować tyle samo przy dwudziestu i trzydziestu uczestnikach. Liczba posiłków będzie już bezpośrednio wpływała na cenę.

Załóżmy, że na spotkanie dla trzydziestu osób przeznaczono 2400 zł, a dostawa, naczynia i przygotowanie bufetu kosztują łącznie 600 zł. Na jedzenie oraz napoje pozostaje 1800 zł, czyli 60 zł na osobę. To przykład obliczenia, nie rynkowy cennik. Pokazuje jednak, dlaczego podzielenie całego budżetu przez liczbę uczestników może zawyżyć kwotę dostępną na sam posiłek.

W ofercie należy też sprawdzić, czy ceny są netto czy brutto, oraz ustalić zasady rozliczania dodatkowych godzin obsługi. Dopłata za przedłużające się wydarzenie potrafi skutecznie zepsuć smak udanej kolacji.

Liczbę porcji ustala się według potwierdzonej frekwencji

Lista zaproszonych osób nie zawsze odpowiada liczbie uczestników. Zamówienie najlepiej oprzeć na potwierdzeniach obecności, zebranych przed terminem ostatecznego zgłoszenia liczby posiłków. Ten termin powinien znaleźć się w ustaleniach z firmą cateringową.

Do rachunku trzeba włączyć także osoby spoza głównej listy gości, jeśli organizator zapewnia im wyżywienie. Mogą to być prowadzący, prelegenci, pracownicy techniczni i zespół odpowiedzialny za wydarzenie. Posiłki dla tych osób często znikają z planu na etapie zamówienia, po czym wracają do niego tuż przed przerwą obiadową.

Zapas porcji powinien wynikać z prawdopodobieństwa dodatkowej obecności. Przy spotkaniu z zamkniętą listą i potwierdzoną frekwencją potrzeba mniejszej rezerwy niż przy wydarzeniu z luźnymi zapisami. Nie ma jednego procentu odpowiedniego dla każdej sytuacji. Organizator może uzgodnić z dostawcą niewielką liczbę dodatkowych posiłków albo możliwość późniejszego zwiększenia zamówienia.

Istotne jest również rozróżnienie porcji i sztuki. Jedna miniaturowa kanapka nie odpowiada jednemu posiłkowi. Jeśli oferta obejmuje przekąski, trzeba zapytać o ich wielkość, liczbę sztuk przypadających na uczestnika oraz przewidywaną rolę poczęstunku. Inaczej wygląda zestaw do kawy, inaczej bufet zastępujący obiad.

Ilość jedzenia musi pasować do długości spotkania

Nie istnieje uniwersalna liczba przekąsek, która sprawdzi się podczas każdego wydarzenia. Zapotrzebowanie zależy od czasu trwania, pory dnia i składu menu. Znaczenie ma także wielkość pojedynczych elementów. Mała tartaletka i większa kanapka mogą figurować w zamówieniu jako jedna sztuka, choć zapewniają zupełnie inny poziom sytości.

Przy krótkim spotkaniu z kawą poczęstunek pełni funkcję dodatku. Podczas dłuższego wydarzenia powinien zawierać bardziej sycące składniki: pieczywo, dania z kaszą lub ryżem, warzywa, a także źródła białka. Sam zestaw słodkich wypieków nie zastąpi obiadu, nawet jeśli prezentuje się wyjątkowo przekonująco na zdjęciu.

Dobrym rozwiązaniem jest rozpisanie jedzenia na kolejne przerwy. Na początku można podać napoje i lekki poczęstunek, później posiłek, a po południu niewielki deser. Taki układ ułatwia dopasowanie ilości potraw do programu. Ogranicza też sytuację, w której cały bufet pojawia się rano i czeka kilka godzin na właściwy moment.

Dostawca powinien otrzymać harmonogram wydarzenia. Informacja „catering dla czterdziestu osób” jest mniej użyteczna niż opis obejmujący czas trwania, godzinę obiadu i planowane przerwy. Z tego drugiego można wyprowadzić konkretne zamówienie.

Różne potrzeby żywieniowe trzeba uwzględnić przed zamówieniem

Pytanie o potrzeby żywieniowe najlepiej umieścić w formularzu potwierdzenia obecności. Powinno dotyczyć wymagań związanych z posiłkiem, bez oczekiwania szczegółowych informacji o zdrowiu uczestnika. Organizator potrzebuje wiedzieć, jakie danie zamówić, nie poznawać historii medycznej gościa.

Opcja bez mięsa powinna być pełnym posiłkiem, o porównywalnej wielkości do pozostałych dań. Kilka liści sałaty nie rozwiązuje sprawy, jeśli reszta uczestników otrzymuje obiad. Podobnie przy menu wegańskim trzeba sprawdzić cały skład potraw, łącznie z sosami i dodatkami.

W przypadku zgłoszonych alergii organizator powinien przekazać wymagania dostawcy i ustalić, czy może on przygotować odpowiedni posiłek. Usunięcie składnika z gotowego dania nie zastępuje uzgodnienia sposobu przygotowania. Informacje o składzie i alergenach powinny być dostępne dla uczestników, a oznaczenia przy bufecie czytelne.

Przy indywidualnych zamówieniach pomocne jest osobne wydanie oznaczonej porcji. Ogranicza to ryzyko, że specjalnie przygotowany posiłek trafi przypadkowo do innego gościa.

Bufet, porcje indywidualne czy obsługa kelnerska?

Bufet daje uczestnikom swobodę wyboru i pozwala spróbować kilku potraw. Wymaga jednak miejsca na ekspozycję jedzenia, dostęp do naczyń oraz wygodne przejście. Przy większej grupie jedno stanowisko może powodować kolejkę, szczególnie podczas krótkiej przerwy.

Sposób ustawienia ma znaczenie. Napoje można umieścić oddzielnie od jedzenia, a sztućce i serwetki rozłożyć w łatwo dostępnym miejscu. Jeśli przestrzeń na to pozwala, dostęp do bufetu z dwóch stron usprawnia ruch. Organizator powinien obejrzeć salę przed zamówieniem stołów i wyposażenia, zamiast liczyć na to, że wszystko „jakoś się zmieści”.

Indywidualne zestawy ułatwiają kontrolę liczby porcji i szybkie rozdanie posiłków. Sprawdzają się przy napiętym harmonogramie oraz ograniczonej przestrzeni. Oferują jednak mniejszą swobodę wyboru, a przy posiłkach w opakowaniach trzeba zaplanować także zbiórkę odpadów.

Obsługa kelnerska przy stołach pasuje do spotkań z ustalonym planem miejsc i bardziej uroczystym charakterem. Wymaga czasu na serwowanie kolejnych dań oraz uzgodnienia pracy obsługi z przebiegiem wydarzenia. Prezentacja rozpoczynająca się dokładnie w chwili wnoszenia gorących talerzy to scenariusz, którego łatwo uniknąć na etapie planowania.

Zaplecze techniczne może zmienić całe menu

Przed wyborem ciepłych potraw trzeba sprawdzić wyposażenie miejsca. Dostęp do prądu, chłodzenia, wody i powierzchni roboczych wpływa na możliwości dostawcy. Biuro z niewielkim aneksem kuchennym nie zapewnia takich samych warunków jak sala przystosowana do obsługi gastronomicznej.

W ustaleniach należy określić, kto dostarcza urządzenia, podłącza je i pilnuje prawidłowego serwowania. Potrawy wymagające chłodzenia lub utrzymywania ciepła powinny być podawane zgodnie z wymaganiami dostawcy. Menu oparte na daniach transportowanych z zewnątrz musi uwzględniać także czas przewozu i przygotowania stanowisk.

Niektóre potrawy dobrze znoszą transport, inne tracą jakość podczas oczekiwania. Jeśli nie ma możliwości smażenia czy składania dań na miejscu, rozsądniej wybrać propozycje przeznaczone do takiej formy obsługi. Chrupiący element po godzinie w zamkniętym pojemniku może mieć już zupełnie inne ambicje.

Trzeba też wskazać osobę odpowiedzialną za kontakt z cateringiem. Powinna znać godzinę dostawy, miejsce rozładunku, sposób wejścia do budynku i plan ustawienia jedzenia. Dostawca błądzący między recepcją a zamkniętą windą nie poprawi punktualności przerwy obiadowej.

Oszczędności szuka się w konstrukcji zamówienia

Mniejszy wybór dobrze dobranych dań często ułatwia utrzymanie budżetu. Zamiast rozbudowanego zestawu kilkunastu przekąsek można zamówić kilka propozycji dopasowanych do charakteru spotkania. Organizator zyskuje czytelniejsze menu i łatwiej ocenia ilość jedzenia.

Koszt ogranicza także wybór jednej formy obsługi. Łączenie bufetu, serwowanych dań, indywidualnych zestawów i osobnego stanowiska deserowego zwiększa liczbę elementów do przygotowania. Każdy z nich może oznaczać dodatkowe naczynia, wyposażenie lub pracę personelu.

Oszczędności nie powinny jednak polegać na przypadkowym zmniejszeniu wszystkich porcji. Jeśli wydarzenie obejmuje porę obiadową, lepiej uprościć posiłek niż zamienić go w symboliczny poczęstunek. Goście znacznie łatwiej zaakceptują krótszą kartę dań niż przerwę, po której nadal pozostają głodni.

Ostateczne zamówienie powinno określać liczbę uczestników, wielkość porcji, warianty dietetyczne, napoje, zakres obsługi i całkowitą cenę. Do tego dochodzą godziny dostawy, serwowania oraz odbioru wyposażenia. Dzięki takim ustaleniom jedzenie trafia na stół we właściwym momencie, a organizator może zająć się spotkaniem zamiast prowadzić dochodzenie w sprawie brakujących widelców.

Post Author: Redakcja

Redakcja portalu Wiadomosci24.info.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *